Blog Łukasza Tracewskiego - finanse osobiste

2010-02-27 10:52

Jak zarządzać kredytami

Z ostatnio opublikowanych badań wynika, że 80 % rodzin w Polsce jest zadłużonych, a 70% nie posiada żadnych oszczędności.

Czytając ten raport zacząłem się zastanawiać czy taka sytuacja jest normalna?

Osobiście nie mam nic przeciwko kredytom, w końcu jest to produkt finansowy, który pomaga nam realizować cele. Nasze życie pod względem finansowym układa się w ten sposób, iż najwięcej wydatków pojawia się na starcie.Wtedy potrzeby finansowe są największe, mieszkanie, samochód, dalsza edukacja, etc.

Natomiast problem polega na tym, że nasze zarobki wtedy są najniższe, gdyż dopiero rozpoczynamy karierę. Pojawia się, więc luka, która właśnie powinny uzupełnić kredyty. Niestety jak pokazują badania nie umiemy zarządzać kredytami i łączyć ich z inwestowaniem

Większość z nas zaciągając kredyt chce się go pozbyć jak najszybciej. Oznacza to, że gdy wg harmonogramu kredytowego mamy do spłaty 300 zł, a w budżecie zostaje wolnych 600 zł, większość z nas zapłaci podwójną ratę kredytu. Dlatego też przeciętny Polak spłaca kredyt średnio dwa razy szybciej niż wynika to z umowy kredytowej. Robi tak gdyż wychodzi z założenia, że skoro teraz ma wolny pieniądz woli nadpłacić kredyt gdyż nie wie, co wydarzy się za rok, czy dwa, dlatego chce się pozbyć kredytu jak najprędzej.

W praktyce, gdy spłaci jeden kredyt, stwierdza, że skoro udało mu się spłacić kredyt szybko i bez problemu, to może pozwolić sobie na kolejny i to najczęściej jest pierwszy krok w kierunku pułapki kredytowej.

Drugie niebezpieczeństwo dotyczy konsolidacji kredytów.

Co robi Polak, gdy po skonsolidowaniu kredytów rata obniża się o 200 zł?

Odpowiedz brzmi zaciąga kolejny kredyt, gdyż zwalnia mu się dochód.

Jak w związku z tym zarządzać kredytami?

Pierwsza zasada mówi, że na raty kredytów nie powinniśmy przeznaczać więcej niż 20% naszego dochodu. Wtedy spłaca raty jest dla nas nieodczuwalna, wydatek ten ginie pośród innych.

Druga z zasad mówi, iż lepiej jest spłacać ratę wg harmonogramu, nadwyżki finansowe zaś oszczędzać i inwestować. W ten sposób po kilku latach, gdy spłacimy kredyt i chcemy kupić kolejny duży telewizor, nową pralkę czy komputer nie będziemy musieli zaciągać kredytu, gdyż zakup sfinansujemy z oszczędności.

Ponadto, gdy zastosujemy się do powyższej wskazówki nie aktualne stają się obawy dotyczące niepewności w przyszłości, gdyż zawsze, gdy pojawi się problem finansowy, np. utrata dochodu czy dziura w budżecie, ratę kredytu sfinansujemy oszczędnościami.

Podobnie wygląda sytuacja przy konsolidacji kredytów. Różnice w racie przed i po konsolidacji powinniśmy inwestować. Skoro przyzwyczajeni byliśmy do spłaty określonego poziomu rat, gdy różnicę zaczniemy inwestować, nie spadnie nasz standard życia.Pojawi się zaś kapitał, który zacznie na nas pracować. Gdyż to nie nasze zarobki sprawią, że będziemy bogaci, lecz nasze oszczędności,

Jak natomiast procentują oszczędności w długim czasie? Odpowiedz znajduje się w poprzednim artykule.

2009-11-09 15:55

Oszczędzaj regularnie – zgromadzisz więcej

Wciąż niewiele osób decyduje się na systematyczne oszczędzanie. Większość wybiera jednorazowe formy lokowania pieniędzy, np. lokaty bankowe. Warto jednak zastanowić się nad regularnym odkładaniem nadwyżek finansowych, np. w formie planów regularnego oszczędzania. Pozwoli to zabezpieczyć finansową przyszłość. Będziemy mogli też liczyć na większy zysk niż w przypadku lokat.

Powstaje pytanie ile powinniśmy oszczędzać? Najlepiej ok. 10-15 proc. miesięcznych dochodów. Nie powinniśmy wtedy odczuć spadku jakości życia. Mamy wtedy pewność, że za kilkanaście lat nasz kapitał urośnie do pokaźnych rozmiarów lub np. pozwoli nam zrekompensować spadek dochodów po przejściu na emeryturę. Możemy założyć, że wykorzystując plany regularnego oszczędzania, oczekiwana stopa zwrotu wyniesie przynajmniej ok. 10 proc. rocznie.

Ile odłożysz, oszczędzając regularnie przez 10 lat

oszczędzasz1 przez okres 10 lat gromadzisz2
200 PLN 41,3 tys. PLN
400 PLN 82,6 tys. PLN
600 PLN 123,9 tys. PLN
1500 PLN 309,8 tys. PLN

1 Wpłaty co miesiąc;
2 Suma oszczędności na koniec okresu oszczędzania – po 10 latach
oczekiwana stopa zwrotu 10 proc.
źródło: Obliczenia Własne

Należy pamiętać, że emerytury wypłacane tylko z I i II filara będą stanowiły co najwyżej 40-50 proc. ostatniej pensji. Oznacza to zatem drastyczny spadek poziomu życia po przejściu na emeryturę.

Powyższe nabiera szczególnego znaczenia w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą na relatywnie niewielką skalę. Zazwyczaj płacą one za siebie składki do ZUS w najniższej możliwej wysokości. Jest to w sumie zrozumiałe
zachowanie, bo te pieniądze są im przecież potrzebne tu i teraz, na dalszy rozwój firmy bądź zaspokojenie potrzeb konsumpcyjnych. Brak tu jednak „myślenia przyszłościowego”. Wszystko jest bowiem pięknie do czasu, gdy działalność jakoś się kręci. Pół biedy, jeśli zarobione pieniądze inwestujemy np. w nieruchomości,
z których ewentualnie możemy osiągać dodatkowy dochód w sytuacji, gdy prowadzony biznes przestał być opłacalny, bo chociażby zmieniły się warunki rynkowe, za którymi nie udało nam się nadążyć. Nieruchomości są jednak drogie i z tego powodu czasem trudniej zdecydować się na inwestycję.
I tu właśnie na scenę wchodzą plany regularnego oszczędzania, które – jako jedna z możliwych form III filara, są sposobem na odłożenie nieco grosza z myślą o dodatkowej emeryturze.

Warto dodać, że na regularne programy oszczędnościowe mogą pozwolić sobie również mniej zamożni klienci. Niewielka suma pieniędzy, umożliwi odłożenie większej kwoty, którą będziemy mogli przeznaczyć np. na przyszłą emeryturę czy studia dziecka.